Haiku po norwesku

Komu przeszkadzała tradycyjna forma inaugurującego KONTRAPUNKT monodramu, ten mógł naładować baterię awangardowego spojrzenia na współczesne małe formy teatralne za niewielką cenę biletu, bólu pleców i blisko godzinnej dreptaniny po opustoszałym wnętrzu dawnej szczecińskiej galerii handlowej. Wszystkie te atrakcje (i parę innych, o czym dalej) zapewnił norwesko-japoński kolektyw fieldworks, prezentujący w ramach kontrapunktowego konkursu projekt Distant Voices.

Grupa fieldworks swoją praktykę określa jako badanie sposobu przestrzeni wzajemnego wpływu ciała ujętego jako obiekt i narzędzie oglądu oraz przestrzeni, podlegającej transformacji i re-aranżacji.  Eksperymenty fieldworks stanowią rodzaj relacyjnego widowiska, choć mam intuicję, że podążając za intencją twórców przy opisie ich pracy należałoby korzystać ze słownika, nie zawierającego słowa „spektakl”.

11008824_696001397195725_1244706226068189355_n

Distant Voices (fot. Dominika Odrowąż)

Najlepszym tego dowodem pokazane na KONTRAPUNKCIE Distant Voices. Projekt miał swój etap przygotowań, prowadzony w formie warsztatów w Szczecinie, w końcu czerwca minionego roku. Wspominam o tym, ponieważ w pracy Heine Avdala i Yukiko Shinozaki kluczowe znaczenie odgrywa pojmowana rozmaicie gra z przestrzenią, co miało niebagatelne znaczenie przy wkomponowaniu się w przestrzeń zasłużonego dla historii miasta dawnego Domu Handlowego Posejdon, który w swojej dziewięćdziesięcioletniej historii służył jako piwiarnia, kabaret, kino, oraz (odbudowany po wojnie) dom towarowy, czekający dziś na kolejne życie po zamknięciu w 2009 roku.

Projekt/performans/instalacja rozpoczyna się na etapie spotkania widzów z przestrzenią dawnego Posejdona jako budynku teatralnego i polem działań scenicznych. Relacyjna zależność budowana wokół tematu współdzielenia i modyfikowania zasad wzajemnej obecności w przestrzeni gry. W budowanej w ten sposób zależności regułą staje się permanentne przekształcanie zasad współistnienia w przestrzeni. Towarzyszy temu jednostajny ruch z jednego krańca sali widowiskowej do drugiego, którego rytm wyznacza czas trwania akcji spektaklu.

Odsuwając dywagacje na temat typu działania artystycznego, jaki reprezentuje Distant Voices, najuczciwiej byłoby chyba napisać, ze projekt norwesko-japońskiego duo to przygotowana dla widzów zagadka. Posiadająca reguły, szkicowe założenia uczestnictwa, ale nie gwarantująca możliwości odnalezienia jej rozwiązania. Nietypowa forma, górnolotne założenia oraz skromny wymiar realizacyjny zdarzenia (rzecz na 50 drewnianych sześcianów, opustoszałą salę i dwie lodówki) złożyły się w przedsięwzięcie odrzucone natychmiast przez część publiczności, przez inną – potraktowane pobłażliwie lub bez zainteresowania. Nie powinno to szczególnie dziwić o tyle, że niespotykana otwartość formy, pola oglądu i interpretacji spektaklu na jaką zdecydowali się Avdal i Shinozaki determinuje ocenę wartości spektaklu, zależnie od zaangażowania i woli uczestników.

Brzmi do wszystko zapewne dość pokracznie i pompatycznie, a może i niezamierzenie zabawnie, kiedy zestawić próbę opisu akcji Distant Voices z dokumentującymi jej przebieg fotografiami. Zapewne wynika to z faktu, że recepcja i jej językowy ślad nie nadążają ze zdobywaniem kolejnych leveli przedrostka post w przeciwieństwie do narracji dramatycznej czy widowiskowej. Zamierzony kształt, w jakim Distant Voices zaprezentowane zostało na Festiwalu stanie się bowiem jednocześnie oczywisty i niepomiernie bardziej skomplikowany, kiedy dodać, że w powstaniu projektu partycypował André Eiermann, twórca idei (uwaga: długie, dziwne sformułowanie) teatru postwidowiskowego (jeżeli ktoś zna szerzej tę koncepcję post-spectacular theatre lub ma pomysł na bardziej trafne tłumaczenie to zapraszam do komentowania).

Wszystkim czytelnikom, którym zaświeciły się w tym momencie oczy na okoliczność powiązania z teorią Hansa-Thiesa Lehmanna pragnę poinformować że chyba tak, że to chyba podobne post- tylko, że zdaje się, że dużo bardziej.

Wykazałem się ignorancją, to popiszę się jeszcze naprędce uzupełnioną wiedzą, że ów postwidowiskowy teatr odrzuca kategorię dramatu, wspólnotowości, uczestnictwa czy autentyczności. Jeżeli Distant Voices ma być owego przejawem lobbingu dla owego nurt, to przyznam, że uczestnictwo w nim jest bezbolesne, wyzbyte pompy, zbędnej presji i pretensji.

Nie wiem, ile znaczy objawienie światu projektu Distant Voices. Być może jest to arcygenialne dokonanie, które zmieni definicje postrzegania sztuki widowiskowej pierwszej połowy XXI wieku. Równie dobrze – może być trywialnym cytatem z alfabetu dokonań performance art i alternatywnego teatru sprzed półwiecza, które podaje się na nowo na tacy teoretycznego okładu.

domini

Distant Voices (fot. Dominika Odrowąż)

Sam traktuję projekt Distant Voices jako wdzięczny drobiazg, sceniczne haiku, kilka wspólnie postawionych kroków, po których wspólnie raczymy się musującym winem. No, ale cóż. Different people will understand the same things in the different way.


„Distant voices”, Heine Avdal, Yukiko Shinozaki we współpracy z Kaaitheater, Bruksela – 20 kwietnia/Festiwal Małych Form KONTRAPUNKT 17-26 kwietnia 2015/Szczecin


Jeżeli podoba Ci się ten blog i nie chcesz przegapić kolejnych wpisów – zapisz się do newslettera. Mój blog ma również swoją stronę na Facebooku, do odwiedzenia której Cię zachęcam.

Reklamy

Wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: